<H3>SLOW FOOD Polska:</H3>
  Będzie się działo
 
22-23 czerwca Czas Dobrego sera i wina na Rynku w Lublinie
dodano: 2019-06-06

 kolacje, warsztaty, spotkania, producenci 

    więcej >>
 
  Slowfoodowe przepisy
 
Gęś domowa
dodano: 2012-11-23
Wojciech Modest Amaro – Atelier Amaro, Warszawa
    więcej >>
 
 
 
 
  Napisali o nas w mediach
 
Slow Food. Jedzenie wymaga smaku
dodano: 2012-07-15
- Przy jedzeniu i jego przyrz±dzaniu mo¿na pobyæ z bliskimi, prowadziæ ciekawe rozmowy z przyjació³mi. Jedzenie uczy te¿ szacunku do osób, które wyprodukowa³y to, co mamy na talerzach - mówi Jacek Szklarek, prezes ogólnokrajowego Stowarzyszenia Slow Food z Krakowa.
- W dos³ownym t³umaczeniu slow food oznacza powolne jedzenie. My¶lê jednak, ¿e za³o¿ycielom tego miêdzynarodowego stowarzyszenia nie chodzi³o tylko o dok³adne, niespieszne prze¿uwanie pokarmów... - Jedzenie od wieków by³o czê¶ci± kultury narodów, ale po¶piech, w jakim ¿yjemy, sprowadzi³ je do szybkiej, koniecznej dla organizmu czynno¶ci. Posi³ki zaczê³y przypominaæ tankowanie samochodu, a przecie¿ czas jedzenia by³ dawniej tylko pretekstem do ciekawej rozmowy, za³atwienia sprawy, a tak¿e spotkania towarzyskiego i randki zakochanych. Ilustruje to choæby przys³owie "przez ¿o³±dek do serca”. Jednym z celów dzia³alno¶ci stowarzyszenia jest wiêc przywrócenie wspólnemu spo¿ywaniu posi³ków szerszej funkcji ni¿ tylko przyswajanie warto¶ci energetycznej. Chodzi nam o smakowanie ¿ycia. Przy jedzeniu i jego przyrz±dzaniu mo¿na pobyæ z bliskimi, prowadziæ ciekawe rozmowy z przyjació³mi. Jedzenie uczy te¿ szacunku do osób, które wyprodukowa³y to, co mamy na talerzach...

- Nie jest ³atwo wzbudziæ szacunek do producentów ¿ywno¶ci... - Rzeczywiscie kupujemy ¿ywno¶æ w bardzo wysokim stopniu przetworzon±, by ³atwiej by³o j± transportowaæ i mo¿liwie najd³u¿ej przechowywaæ. Nam chodzi o to, by z regionalnych map nie znika³y, ale powstawa³y nowe, ma³e ubojnie i mleczarnie. W Krakowie, gdzie mieszkam, najpopularniejsze s± nabia³owe produkty spod Hajnówki. Podobne miejsca s± w innych regionach.

- Nie ma pan wra¿enia, ¿e dawniej nasze babcie i mamy po¶wiêca³y bardzo du¿o czasu na przygotowywanie potraw, a my jemy najchêtniej to, co da siê ugotowaæ szybko... - Nie chcia³bym gloryfikowaæ naszej kulinarnej przesz³o¶ci. U naszych przodków by³o ró¿nie, a menu dyktowa³ rytm natury. Kiedy¶ wiosn± i latem, kiedy priorytetem by³y prace polowe, kobiety nie mia³y czasu na gotowanie. W dni powszednie jad³o siê wiêc okraszon± kaszê i ziemniaki, a bardziej wystawny obiad z miêsem i sosem by³ tylko w niedzielê. Lato i jesieñ to by³ te¿ czas przygotowywania przetworów, które wzbogaca³y menu. Nikt wtedy nie jad³ w zimie pomidorów, a teraz o zawarto¶ci talerza nie decyduje naturalny rytm przyrody, bo w styczniu do kraju docieraj± wiosenne warzywa z drugiego koñca ¶wiata. Uwa¿am, ¿e dla naszego zdrowia korzystniejsze by³oby przywrócenie sezonowo¶ci do gastronomicznej oferty. Powinni¶my tak¿e je¶æ to, co wyros³o w pobli¿u naszego miejsca zamieszkania. A po ¶wiecie niech wêdruje kawa i herbata.

- Ale nasz rytm ¿ycia i nasz± dietê wyznacza nie przyroda, ale praca... - Kwintesencj± tego jest fenomen i kariera "gor±cego kubka” oraz rosn±ca liczba firm cateringowych, roznosz±cych po biurach kanapki w koszach. To jest odzwierciedlenie stylu ¿ycia wspó³czesnego cz³owieka, tego, ¿e praca zaw³adnê³a innymi jego sferami. Dawniej wracali¶my po pracy na obiad. Teraz ludzie pracuj± czêsto do wieczora, a w trakcie dnia trzeba przecie¿ co¶ zje¶æ. St±d popularno¶æ fast foodów. Niestety, taki sposób ¿ycia dotyczy tak¿e dzieci, które w ¶wietlicach siedz± do pó¼nego popo³udnia. Dlatego stowarzyszenie toczy walkê, by nie zamykaæ szkolnych sto³ówek, gdzie mog± one zje¶æ pe³nowarto¶ciowy obiad zamiast batonika i chipsów.

- W Danii i na Wêgrzech producenci chipsów, batoników i s³odkich napojów p³ac± wy¿sze podatki, a konsumenci s± zniechêcani do ich zakupu poprzez wy¿sze ceny. Czy to jest sposób na obni¿enie spo¿ycia tych produktów? - Nie znam efektów tych rozwi±zañ, ale uwa¿am, ¿e gdy chodzi o ochronê zdrowia dzieci, podatki na szkodliwe w nadmiarze produkty mog³yby byæ wy¿sze.

- Wiêkszo¶æ doros³ych chce je¶æ zdrowo, ale nie wszystkich staæ na kupowanie produktów w ekosklepach. Dlaczego dobra ¿ywno¶æ jest taka droga? - Odpowied¼ zilustruje przyk³ad. W Krakowie kilogram kie³basy lisieckiej, wyprodukowanej w firmie Stanis³awa M±drego, kosztuje ponad 20 z³, a w Warszawie ju¿ ponad 50 z³. Pomiêdzy producentem a konsumentem jest kilku po¶redników - hurtowni, firm transportowych i handlowych. One dok³adaj± do ceny producenta koszty swoich us³ug. Podobnie jest z innymi produktami. Je¶li przestan± one wêdrowaæ do klientów z jednego krañca Polski na drugi poprzez po¶redników, bêdzie taniej. Wszystko powinno siê wiêc opieraæ na regionalnych wytwórcach. Je¶li skrócony zostanie ³añcuch dystrybucyjny, ceny spadn±.

- Ale to nie znaczy, ¿e poprawi siê jako¶æ wêdlin, w których zamiast miêsa jest tylko jego uzyskany z pomoc± chemii smak... - Skrócony ³añcuch dystrybucyjny jest tak¿e jednym ze sposobów na poprawê jako¶ci produktów. Je¶li nie bêd± one musia³y wêdrowaæ, zostan± pozbawione chemicznych dodatków, a wytwórca spotka siê twarz± w twarz z konsumentem i jego opini±.

- A mo¿e bardziej skuteczna by³aby pe³na informacja o tym, jaki jest sk³ad wêdliny, ciasta, chleba, umieszczony przy cenie. - Piekarze nie maj± obowi±zku podawaæ na etykietce ile w chlebie jest ¶rodków spulchniaj±cych, przyspieszaj±cych ro¶niêcie i pieczenie ciasta. My¶lê, ¿e klienci sami eliminuj± z rynku niesolidnych producentów. Zw³aszcza tych z lokalnego rynku. Dobr± markê trudno sobie wyrobiæ, ale ³atwo straciæ, a jeszcze trudniej odrobiæ utracone zaufanie.

- Pod patronatem stowarzyszenia odbywaj± siê regionalne festiwale smaków. To du¿a pomoc dla producentów, która jest jednym z celów organizacji. A jakie s± bariery, które musz± oni pokonaæ? - Bardzo pomagaj± wypromowaæ regionalnych wytwórców urzêdy marsza³kowskie. Znakomicie robi± to w Ma³opolsce, Wielkopolsce, na Podlasiu i w kilku innych regionach. Ale na ¶wiecie reklam± zajmuj± siê sami producenci i ich konsorcja. Nasi wytwórcy powinni byæ bardziej kreatywni zarówno w propagowaniu swoich wyrobów, jak i w likwidacji barier, jakie stanowi± m.in. luki w prawodawstwie i nie przygotowana do regionalnego boomu obs³uga weterynaryjna.

- S³ysza³am takie stwierdzenia, ¿e polskie rolnictwo ma szansê na to, by staæ siê liderem ekologicznego rolnictwa w Europie... - Nie s±dzê by mog³o to nast±piæ w najbli¿szym czasie. Takie stwierdzenie brzmi jak ¿art. Zapewne wziê³o siê st±d, ¿e w statystykach przybywa ekogospodarstw, ale powsta³y one g³ównie po to, aby rolnicy mogli otrzymaæ wy¿sze unijne dop³aty. Nale¿±ce do nich ³±ki spe³niaj± wiêc okre¶lone wymagania, ale nie pas± siê na nich zwierzêta domowe. Nie wyprzedzimy W³ochów i Niemców, jednak go³ym okiem widaæ, ¿e mamy atuty gospodarcze, jakim jest bioró¿norodno¶æ upraw w obrêbie jednego gospodarstwa i wielki ruch w¶ród tzw. ekologiczno¶ci niecertyfikowanej. Posiadacze ogrodów przydomowych zaczynaj± uprawiaæ warzywa, hodowaæ kury. Impuls ku temu da³y wysokie ceny jaj na przedwio¶niu.

- Jakie sposoby na pozyskanie zdrowych, tanich warzyw maj± ci, którym bliskie s± idee stowarzyszenia? - Jednym z nich jest internetowa "skrzynka warzyw”, które mo¿na zamówiæ wprost od producenta. My¶lê ¿e na¶ladowcami tej akcji powinni byæ dzia³kowicze, którzy mogliby sprzedawaæ naddatki swoich plonów. Takie ogrody to prawdziwy polski fenomen, obecny w ka¿dym mie¶cie, wiêc nale¿a³oby wykorzystaæ jego atuty nie tylko w celach rekreacyjnych.

Autor: Lina Szejner

¬ród³o: nto.pl

16.06.2012
    << powrót
 
  Dołącz do nas
 
 
 
 
 
 
  Sonda
 
 
 
|  e-biuletyn  |  |  mapa strony  |  kontakt  |